Blog

Wyświetlono rezultaty 81-90 z 120.

Trailer...

15-09-2008 04:00
5
Komentarze: 5
W działach: film
Trailer...
mojej nowej notki. Siedzę nad masą materiału wideo. Jest nieźle. Jak przezeń przebrnę do końca - zostało mi raptem 5 godzin do obejrzenia - zobaczycie efekty. Będzie to dla Was ostateczny przewodnik, encyklopedia, encyklika i elektrokardiogram. A tymczasem parę słów o tym, czego nie widziałem - i do premiery nie zobaczę: The Cleveland Show - wrzesień 2008 - Family Guy (w kretyńskim tłumaczeniu polskiego dystrybutora: Głowa Rodziny) doczekał się serii odpryskowej. Cleveland Brown, murzyński przyjaciel Petera Griffina wyrusza na podbój Foxa. Nie mam pojęcia jak Sethowi chce się robić trzy...

Edgar Żaba i Nieustrrrraszeni Pogrrrromcy Wampirrrrów

11-09-2008 23:24
10
Komentarze: 8
W działach: film
Edgar Żaba i Nieustrrrraszeni Pogrrrromcy Wampirrrrów
Do dziś pamiętam odgłos zbiorowego sikania w krótkie majtasy. Ośrodek wypoczynkowy w Rochnie pod Łodzią. Wakacje roku 1988, grupa kolonijna 'chłopcy najmłodsi', którą w międzyczasie ochrzciliśmy nazwą Wariaci. Grupowe lanie w gacie ze strachu odbywało się na wieczorkach wideo, na które oficjalnie nie wolno nam było, jako ultragówniażerii, przychodzić. Co stanowiło, rzecz jasna, dodatkową zachętę. Jako, że Kierownik kolonii był w cywilu podwładnym mojego Ojca miałem chody i nie musiałem się do sali wideo zakradać, wchodziłem jak panisko, z oranżadą o smaku la...

Kvlt Klassik versus Lousy Movie

09-09-2008 02:58
12
Komentarze: 8
W działach: film
Kvlt Klassik versus Lousy Movie
Trochę jestem za gówniarz, żeby załapać się na kvlt, jakim w latach siedemdziesiątych obdarzono Great Race. Dodatkowo, za młodu podniecały nas klasyczne Matchboxy, Hot Wheelsów nie dało się kupić, więc nie budowałem torów wyścigowych, a tylko jeździłem Bentleyem z rezydencji w piaskownicy do kurortu przy kałuży (schodki robili przez siedem lat mojego dzieciństwa). A Wacky Racers wkurzało mnie straszliwie, szczególnie kiedy zamiast odjechanych sampli z kreskówek Genndiego Tartakovskiego słyszałem na Cartoon Network rechot Muttleya. I tak jakoś sobie rosłe...

Polcon 2008

05-09-2008 21:15
0
Komentarze: 4
W działach: konwenty
Ojej jeszcze nie odespałem a już muszę blogować. Razem z Puszonem rozbiliśmy sobie głowy biegając po konwencie jak oszaleli - ale to temat na osobną historię. Wszystkie prelekcje na ktorych bylem byly dobre. Tym razem rozmowy fandomu o sobie nie były trywialne i tendencyjne - ale opiszę to innym razem. Nie wygrałem żadnego konkursuy, choć nie starałem się, ale i tak jest mi przykro. Nie wymyslilem żadnych działań w związku z działaniami zwiazanymi z rpg, ale za to tym razem nie przebrałem się za Superbohatera. Spałem w drogim akademiku. Wywróciłem się w toalecie ale nikt tego nie widzia...

ConStar 2008 uważam za.

01-05-2008 11:30
0
Komentarze: 9
ConStar 2008 uważam za.
Ojej jeszcze nie odespałem a już muszę blogować. Razem z Gerardem rozbiliśmy sobie głowy biegając po konwencie jak oszaleli - ale to temat na osobną historię. Wszystkie prelekcje na ktorych bylem byly dobre. Ale rozmowy fandomu o sobie są coraz bardziej trywialne i tendencyjne - opiszę to innym razem. Wygrałem 2 konkursy, choć nie starałem się troszkę. Nie wymyslilem żadnych działań w związku z działaniami zwiazanymi z rpg, ale za to przebrałem się za Superbohatera. Spałem kątem na materacie. Wywróciłem się w toalecie i widział to pewien twórca systemu autorskiego, który ma wyjść nakładem pewn...

Candlemass w Krakowie

10-10-2007 15:01
0
Komentarze: 11
W działach: blog
Candlemass w Krakowie
W serwisie rockmetal.pl ukazała się moja relacja z koncertu Candlemass w krakowskim klubie Studio. Nie, żebym zachęcał do czytania, ale też nie zabraniam ;) Na zdjęciu Ja Też Jestem Osobą Autora ex equo z Niżej Podpisanym, Osoba Wokalisty Candlemass i Solitude Aeturnus - Robert Lowe oraz randomowy lachonek. l.

Urlopów czar...

16-08-2007 04:10
0
Komentarze: 10
W działach: konwenty
Słowo wstępu No i zabili nam Ferdynanda. Wakacje, pełnia sezonu turystycznego, co oznacza, że w pracy jestem potrzebny bardziej niż mudżahedinowi kałasznikow. A ja co? Znikłem byłem! Ha. Cóż. Tak to już w życiu podłym bywa, że trzeba się wykazać sprytem, żeby ominąć największe cięgi, jakie można od losu otrzymać. Ale uciec z oblężonego przez turystów przedsiębiorstwa, świadczącego dla tychże usługi to nic, w porównaniu z woltą, jakiej onegdaj dokonałem w Lądku Zdrój, wystawiając załogę, managerkę, pub oraz całą korporację, liczącą 3500 lokali, rufą do wiatru... ale to temat na zupełnie inną...

W odpowiedzi na: Polska fantastyka będąca częścią sztuki wysokiej?

08-08-2007 02:18
0
Komentarze: 21
W działach: polemiki
W odpowiedzi na: Polska fantastyka będąca częścią sztuki wysokiej?
@Bukins Słowo daję, nieźle się porobiło na tych nowomodnych uniwerkach, skoro pozwalają poloniście na stawianie heretyckich hipotez. Za moich czasów delikwenta, co by z takimi teoriami wyskoczył, natychmiast przywołanoby do pionu rozpalonym żelazem akademickiej krytyki. Cóż, polonistyka w Szczecinie musi nie mieć szeregów tych nadpleśniałych naukowców, którzy na kształt marynarzy Davy Jonesa stanowią kadrę i mury mojej Alma Mater (IPUJ). Nikt biednego Bukinsa nie zdekapitował (chyba, bo od Teleportu się na serwisie nie pojawia - ale to tendencja masowa, więc o niczym nie świadczy). Ale -...

Death Proof już jutro!

19-07-2007 09:03
0
Komentarze: 4
Death Proof już jutro!
Moim ukochanym reżyserem jest Japończyk Takashi Miike. Facet uprawia kino gatunków, a jednocześnie łamie ich reguły. Eksperymentuje z horrorami, kinem akcji, westernami, aż po komedie. Jego robota zapiera dech w piersiach. Kręci nieprawdopodobnie dużo filmów, nie wszystkie są równie dobre, ale gość ma przebłyski geniuszu. Przyjaźnimy się. Niedawno Takashi zagrał epizod w produkowanym przeze mnie krwawym horrorze "Hostel", a ja pojawiłem się w spaghetti westernie Takashiego "Sukiyaki Western Django". Powiedział Quentin Tarantino w wywiadzie dla Wyborczej. No i jak tu gościa nie lubić? ;) Pr...

Tarcon! Co? Jeden-zero!

04-07-2007 18:29
0
Komentarze: 4
W działach: konwenty
Tarcon! Co? Jeden-zero!
Życie na obczyźnie jest trudne. Z dala od pięknej Kongresówki, wygnany od macierzy, ruskich pierogów, czerwono-czarnych zapasek i wychodzenia na dwór muszę jakoś funcjonować w otaczającym mnie świecie. I wiecie co? Nie ma to jak Galicja. Jedzenie dobre, kobiety czyste, kelnerzy uprzejmi a gryzonie rzeczne nie pyskują. A jak pyskują, to je w mordę ;) I jeszcze można iść na piwko z Puszonem. I nie ma to jak konwenty galicyjskie, ehh... ConQuesty, ConStary, R-Kony, Krakony, Alchemikony - żyć, nie umierać. Od niedawna do tej listy dopisywać należy debiutanta - Tarcon. Pierwsza edycja za nami,...

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.